Już praktycznie każda większa giełda kryptowalut posiada swój token giełdowy. Jest to dla nich źródło dodatkowego kapitału, sposób na pozyskanie nowych klientów, a także zbudowanie z nimi silniejszej więzi.
Klient posiadający token danej giełdy chętniej dokonuje właśnie tam swoich transakcji, a co za tym idzie, przyczynia się do większych obrotów, wyższych prowizji giełdy, ale też do wzrostu wartości posiadanego przez niego tokena.
Token giełdowy to również forma marketingu. Jeśli uda się go wprowadzić na inne giełdy, można w ten sposób przekazać światu informację, że istniejemy i warto się nami zainteresować.
Możliwe, że właśnie te myśli przyświecały takim giełdom jak Binance, OKX, KuCoin czy Bitget w momencie, gdy emitowały swoje tokeny. Kapitalizacja niektórych z tych projektów sięga miliardów dolarów, a liderem jest oczywiście BNB giełdy Binance, którego wycena momentami przekraczała nawet 100 miliardów dolarów.
Ostatnio do grupy giełd posiadających własny token dołączyła Zondcrypto, emitując ZND. Jest to polska giełda, gdzie setki tysięcy rodaków obracają swoimi kryptowalutami na co dzień.
Jest to również giełda, na której sam inwestuję od lat, jeszcze od czasów, gdy nazywała się BitBay. Używam jej nie tylko do obrotu, ale także jako miejsca wyjścia do fiatów.
Debiut tokena ZND okazał się niebywałym sukcesem. Na pewno był znacznie większy, niż się spodziewałem. Kurs w pierwszych momentach notowań wzrósł trzykrotnie, a potem kontynuował wzrosty jeszcze przez jakiś czas. Potem niestety nastąpił spadek ceny.
Nie jedna osoba stała się dzięki ZND milionerem – przynajmniej papierowym w momentach szczytów. Moja pozycja nie była aż tak duża, ale i tak, dzięki znacznemu wzrostowi ceny, stała się istotnym elementem moich aktywów. Tokeny te posiadam do tej pory i na ten moment nie sprzedałem jeszcze żadnego z nich, przynajmniej z tej początkowej puli.
W tym artykule spróbuję dokładnie opisać, czym jest token ZND, jaką spełnia funkcję, a także pokuszę się o prognozę dalszego zachowania się jego kursu. Pamiętajcie jednak, że nie jestem do końca obiektywny. Posiadam sporą ilość tokenów ZND, nie planuję ich na razie sprzedawać, a więc także i mój osąd może być zaburzony. Na ile to będzie możliwe, postaram się przedstawić wszystkie za i przeciw tak rzetelnie, jak tylko się da.
Jeśli coś pominąłem, zapraszam do komentowania.
Nie traktuj tego artykułu jako porady inwestycyjnej ani żadnej rekomendacji z mojej strony. Jeśli jesteś zainteresowany inwestycją w token ZND, po przeczytaniu mojego artykułu zbierz własne informacje i dopiero wtedy podejmij decyzję.
Token ZND – podstawowe informacje.
ZND powstał na sieci Ethereum, a łącznie wyemitowano 700 milionów tokenów. Jest to maksymalna podaż i nigdy nie będzie ich więcej. To ważny element tokenomii, gdyż zdarzają się projekty, których podaż stale rośnie. Token ZND w pewnym sensie jest nawet tokenem deflacyjnym, co oznacza, że jego podaż na przestrzeni lat powinna spadać. O tym napiszę w dalszej części artykułu.
Do sprzedaży trafiło 189 milionów tokenów, co przyniosło firmie ponad 12,2 miliona euro przychodu. Pula sprzedażowa stanowiła więc 27%. Nie wszystkie jednak tokeny ZND trafiły do obiegu od razu. W zależności od tego, w której rundzie zostały nabyte, będą odblokowywane wolniej lub szybciej i stopniowo pojawią się na kontach właścicieli.
Przykładowo, większość swoich tokenów nabyłem w publicznej rundzie numer 1.

Dzięki temu uzyskałem niższą cenę zakupu, ale za to moje tokeny zostały zablokowane na dłuższy okres.

W momencie TGE dostałem jedynie 16%. Następnie obowiązywał mnie 3-miesięczny cliff, podczas którego nie otrzymywałem żadnych tokenów, a okres dystrybucji, czyli vesting, został rozłożony proporcjonalnie aż do 20 sierpnia 2025 roku.
W momencie pisania tego artykułu, czyli pod koniec marca, odblokowanych zostało 48% moich tokenów. Resztę będę otrzymywał stopniowo aż do zakończenia vestingu.
Taki zabieg miał na celu powstrzymanie znacznej podaży w początkowej fazie istnienia projektu. Istniało i nadal istnieje duże ryzyko, że spora część osób, które nabyły lub otrzymały token ZND, będzie chciała go szybko sprzedać, co mogłoby negatywnie wpłynąć na cenę.
Chociaż zostało to rozłożone w czasie, presja podażowa będzie rosła i jest to czynnik, który może negatywnie wpływać na cenę w najbliższych miesiącach.
Jeśli chodzi o początkową dystrybucję, nie wszystkie tokeny zostały sprzedane. 15% przeznaczono na zachęty ekosystemowe, a 5% na marketing, z którego finansowane są nagrody w licznych konkursach organizowanych na Zondzie.
8% stanowi pula płynnościowa, czyli tokeny lokowane na innych giełdach w celu zapewnienia płynności obrotu.
8% otrzymał lub otrzyma zespół ZND w ramach podziękowania za wkład w funkcjonowanie firmy. Kolejne 8% trafi do partnerów ZND, a pozostałe 29% do Skarbu, gdzie będzie czekać na realizację przyszłych inicjatyw.
Innymi słowy, podaż będzie rosła, co stanowi mocny argument przemawiający za spadkiem ceny. Na tym jednak polega rynek – zawsze istnieją argumenty zarówno za wzrostem, jak i za spadkiem cen. Pytanie tylko, czy czynniki popytowe zdołają przeważyć te podażowe. I o tym właśnie będzie dalsza część artykułu.
Dlaczego warto posiadać token ZND?
Jeżeli inwestujesz na rynku krypto i robisz to za pośrednictwem zondacrypto, to posiadanie tokenów ZND przynosi szereg korzyści. Cześć z nich została już wdrożona, a inne są dopiero w planach.
Posiadanie tokena ZND może sprawić, że inwestowanie stanie się dla Ciebie po prostu tańsze. Przykładowo, jednym z głównych powodów, dla których ja posiadam te tokeny, są niższe prowizje. Chociaż funkcjonalność ta nie została jeszcze wdrożona, był to główny czynnik, dla którego je nabyłem.
Nie sam potencjalny wzrost wartości mnie motywował. Najważniejsze było dla mnie to, że posiadając odpowiednią pulę tokenów, mogę zagwarantować sobie niższe koszty, które możliwe, że z czasem w pełni uzasadnią poniesiony wydatek.
Inne korzyści to wyższe stopy zwrotu w usłudze stakingu, dostęp do specjalnych okazji w ramach usługi Earn oraz większy udział w potencjalnych airdropach.
A wszystko to zostało opakowane w program lojalnościowy.
Program lojalnościowy
Ogólne założenia programu lojalnościowego są takie, że im więcej handlujesz, stakujesz czy używasz produktów Earn, tym wyższy uzyskujesz status i na większe benefity możesz liczyć. Innymi słowy, im większą prowizję zostawiasz, tym więcej otrzymujesz z powrotem.
Najniższy poziom programu lojalnościowego zdobywa się już od 10 000 ZND. Jest to status srebrny. Następnie mamy status złoty od 30 000, platynowy od 100 000, diamentowy od 300 000 i Ambasadora od 1 500 000.
Ja dosyć szybko osiągnąłem status Ambasadora, co w głównej mierze wynika z obrotów, jakie generuję na tej giełdzie.

Status ambasadora na dany moment daje mi to, że uzyskuję dużo większe oprocentowanie moich zabezpieczonych tokenów ZND. Kolejne możliwe do osiągnięcia i już wdrożone korzyści to większy przydział z podziału puli specjalnej, o której napiszę dalej.
To, co jednak jest dla mnie najważniejsze, to specjalne warunki prowizyjne. Ten element nie został jeszcze wdrożony i wciąż obowiązuje tabela prowizji uzależniona od obrotu lub warunki indywidualne, jeżeli ktoś takie ma. Mam jednak z tyłu głowy tę informację, że prędzej czy później te zasady ulegną zmianie i wtedy liczba punktów z programu lojalnościowego oraz ilość tokenów ZND będą miały znaczenie.
Chociaż nie widzę takiej informacji w oficjalnym dokumencie, to podejrzewam, że prędzej czy później będzie można płacić prowizję w tokenach ZND. Tak funkcjonuje większość giełd. Stworzy to dodatkowy popyt na token, a także delikatnie obniży opłatę transakcyjną. Byłby to również mocny czynnik pro-wzrostowy. Na razie to jednak przyszłość.
Nie wdrożona została też usługa Borrow, która umożliwi uzyskanie większej pożyczki w stosunku do posiadanych aktywów, funkcja Explore, która ma być czymś w rodzaju tradingowego chata GPT, prawo do głosowania oraz dostęp do klubu ZND.
W danym momencie nie będę się skupiał na tych funkcjonalnościach, których jeszcze nie ma. Jak się pojawią, to będę miał okazję je omówić.
Skupię się więc na tym, co już działa.
Staking
Obecnie wynosi 63,56% jeżeli zdecydowałbym się zabezpieczyć swoje tokeny na 365 dni.
Zasada jest prosta. Im dłuższy okres blokady tym wyższe oprocentowanie.

Tak samo im wyższy status w programie lojalnościowym tym wyższe są nagrody. Przykładowo na poziomie Basic nagrody są ponad 3 krotnie niższe niż na poziomie Ambasador.

Ja obecnie wszystkie uwalniane tokeny wrzucam na roczny staking. Świadomie blokuję swoje tokeny na rok, jednak wychodzę z założenia, że jeżeli będę ich potrzebował, to po prostu zerwę daną lokatę.
Opłata za zerwanie jest tym większa, im dłuższa jest blokada środków. Dla roku opłata karna wynosi aż 12%. Sporo, ale z drugiej strony przy tak wysokim oprocentowaniu, jakie jest w danym momencie, same dwumiesięczne odsetki już pokryją tę opłatę.
Pierwsze subskrypcje, które zakładałem, jak tylko było to możliwe, jeszcze kiedy miałem status Gold, już w pełni zarobiły na opłatę karną. A skoro nie mam planów na razie z tych tokenów korzystać, to zapewne i kolejne szybko przekroczą ten próg.

Ostatnie lokaty już na poziomie Ambasadora dają mi wyższe korzyści.

Patrząc na te liczby i zakładając, że nie spadną one drastycznie w krótkim czasie, opłacałoby mi się pewnie nawet zerwać pierwsze subskrypcje i założyć je na nowo. Nie będę jednak tego robił, ponieważ potencjalne korzyści wcale nie są pewne.
Oprocentowanie stakingu regularnie spada, a jest to związane z ilością zamrożonych tokenów ZND. Zonda przeznaczyła pewną stałą kwotę tokenów ZND, która jest rozdzielana między wszystkich stakujących. Im więcej osób zdecyduje się zamrozić swoje tokeny ZND, tym ta nagroda będzie mniejsza.
Innymi słowy, można oczekiwać jej spadku w kolejnych miesiącach, co regularnie się dzieje od początku istnienia programu stakingowego. Wciąż jednak nagroda ta jest bardzo wysoka.
Obecnie zespół Zondy zabezpieczył nagrody na okres 4 lat. Jest to część zachęt dla ekosystemu. Dużo bardziej jednak zastanawia mnie, co stanie się po okresie 4-letnim? Czy Zonda będzie skupować tokeny z rynku, i jak duże one będą? Tego dowiemy się za jakiś czas, ale im bliżej końca tego 4-letniego okresu, tym czynnik ten może pozytywnie lub negatywnie wpływać na cenę i atrakcyjność stakingu, w zależności od tego, co zostanie ustalone.
Wśród działających mechanizmów staking jest więc dla mnie obecnie najważniejszą korzyścią z posiadania wysokiego statusu „Ambasadora”. Liczę jednak na to, że nowe funkcjonalności stopniowo będą wdrażane, a liczba argumentów za posiadaniem ZND będzie rosła.
Pula specjalna i spalanie tokenów ZND
Staking to obecnie najważniejsza forma pozyskiwania nowych tokenów ZND. Jest jednak jeszcze coś takiego jak Pula Specjalna. Polega ona na tym, że wszystkie opłaty transakcyjne z handlu tokenami ZND oraz opłaty karne za zerwanie stakingu trafiają właśnie do tej puli.
Następnie pula ta dzielona jest na dwie nierówne części: jedna część jest spalana, a druga rozdzielana wśród wszystkich uczestników programu lojalnościowego, którzy mają przynajmniej status „GOLD”.
Spalenie polega na tym, że tokeny są trwale usuwane z obiegu, przez co łączna maksymalna podaż tokenów się zmniejsza. W teorii, im większy procent spalanych tokenów, tym szybciej kurs powinien rosnąć.
Przykładowo, w lutym 2025 roku pula specjalna łącznie zebrała 23 312 ZND, z czego 6 994 zostało spalone, a pozostała część, czyli 16 319, rozdzielona została pomiędzy uczestników programu lojalnościowego.
I tutaj mam dwie uwagi zarówno do puli specjalnej, jak i do sposobu dystrybucji tokenów. Praktycznie nie ma znaczenia, czy mamy poziom GOLD i nasze punkty lojalnościowe ledwo przekraczają 10 000, czy też poziom Ambasadora, gdzie liczba potrzebnych punktów wynosi 1 500 000. Suma nagród jest praktycznie identyczna. W lutym poziom Gold dostał 18 ZND, a poziom Ambasadora 22, więc różnica nie jest istotna.
Jeżeli ktoś już wbił poziom Gold, to nagrody z puli specjalnej raczej nie zmotywują go do dalszego zwiększania obrotu. Osobiście wolałbym, aby całość została spalona. Z drugiej jednak strony, niezależnie od tego, czy bym dostał te tokeny, czy nie, i tak dalej handlowałbym na Zondzie, a możliwe, że te 18 tokenów ZND zmotywuje mniej aktywnych inwestorów do większej aktywności.
Spalonych zostało 6 994 tokenów ZND, czyli 0,001% całości. W takim tempie spalania, po roku spalonych zostanie około 0,012%, czyli można uznać, że nic nie zostało spalone. Dla porównania, BNB spala około 4% swoich tokenów rocznie w ramach programu Auto-Burn.
W skrócie, pula specjalna na dany moment nie odgrywa żadnej roli w procesie deflacyjnym tokena i trudno ją uznać za istotny czynnik deflacyjny, a co za tym idzie – również jako czynnik pro wzrostowy. Raczej widzę tutaj cel marketingowy.
Mam taką cichą nadzieję, że z czasem mechanizm ten się zmieni i zamiast wartości puli łączyć ją z obrotem na tokenie ZND czy ilością kar za zerwanie stakingu, połączy się ją z obrotem na całej giełdzie. Niech zamiast 100% opłat będzie to 1-5% opłat, ale liczonych od całości obrotów giełdy.
Tak właśnie rozwiązane jest to na MEXC, gdzie oficjalnie palonych jest 40% przychodów z obrotu. 40% to gruba przesada, ale 5% już by było ok.
W takim wariancie, jeżeli tylko giełda będzie się rozwijać, tempo spalania także będzie rosło, a moje transakcje na BTCPLN, BTCUSDC czy jakiejkolwiek innej parze będą miały realny wpływ na wartość moich tokenów ZND.
Porównanie ceny tokena ZND do innych tokenów natywnych
Chociaż funkcjonalności pomiędzy giełdami się różnią, to jednak tokeny giełdowe poszczególnych CEX-ów to zbliżone produkty. W teorii, im większa giełda, tym większa powinna być wartość tokena.
Niektóre giełdy często podają wycenę wyłącznie tokenów wprowadzonych do obiegu. Ja jednak uważam, że jest to niewłaściwe podejście. Zawsze należy patrzeć na całość, gdyż nawet dzisiaj zablokowane tokeny prędzej czy później trafią do obiegu. Przy cenie 0,17 USD obecna kapitalizacja ZND wynosi około 120 milionów USD, czyli prawie pół miliarda złotych. To nie jest mała kwota.
W momentach szczytowych wycena ZND przewyższała 2 miliardy PLN. Dla porównania wartość spółki Giełda Papierów Wartościowych S.A., która rok w rok generuje około 150 milionów PLN czystego zysku, jest obecnie mniejsza niż 2 miliardy PLN.
Nawet mimo spadku ceny, token ZND jest sklasyfikowany w TOP20 wśród wszystkich tokenów CEX-ów. Jego obecna kapitalizacja jest zbliżona do tokenów takich giełd jak Bitmart czy WOO. Co ciekawe, dzienny wolumen obrotów na ZondaCrypto wynosi około 5 milionów USD, podczas gdy oficjalny wolumen obrotu na Bitmarcie to około 500 milionów USD, a na WOO to około 3 miliony USD.
Jak widać, bezpośrednie porównanie wolumenów nie zawsze jest właściwe. Analizując wartość tokenów giełdowych o podobnej kapitalizacji, na pierwszy rzut oka widać, że inne giełdy mają dużo większe obroty, co by sugerowało, że cena ZND jest zbyt wysoka. Ja jednak na podstawie danych obrotu z CoinGecko czy CoinMarketCap nie pokuszę się o rzeczywiste porównanie obrotów, ponieważ jestem świadom, że większość giełd podaje nieprawdziwe dane, a zdecydowana większość wolumenu to zwykły wash trade.
Zonda jako jedna z nielicznych giełd wydaje się podawać prawdziwe dane. Nie próbuje malować trawy bardziej na zielono niż jest. Posiadam rachunki na ponad połowie giełd, których tokeny są w TOP20, i z doświadczenia wiem, że pomimo publikacji dużych wolumenów, zawarcie tam transakcji na niektórych instrumentach po własnej cenie jest praktycznie niemożliwe.
MX i WOO są tego bardzo dobrym przykładem. Pomimo że według historii transakcji zlecenia na mniej popularnych parach wpadają tam z bardzo dużą regularnością, na przykład co minutę, to moje zlecenie potrafiło wisieć w orderbooku jako pierwsze przez pół dnia i nikt ze mną transakcji zawrzeć nie chciał.
To nie oznacza, że te giełdy należy omijać. Sam posiadam tokeny MX od giełdy MEXC i przynoszą mi one realne korzyści. Ten rynek tak już jest po prostu zbudowany, przez co czasami trudniej odróżnić dobre giełdy od złych na pierwszy rzut oka. Trochę odbiegłem od tematu.
To, czego na przykład brakuje tokenowi ZND na dany moment, a posiada chociażby giełda MEXC, to aidropy innych tokenów niż token danej giełdy. Posiadając token MX, mogę brać udział w bardzo dużej ilości aidropów, które z kolei mogę wymienić na USDT czy USDC. Dzięki temu wiem, że średniorocznie dostaję około 30-40% wartości tokena z powrotem, co w pełni uzasadnia obecną wycenę tokena MX na dzisiejszym poziomie.
Podobne akcje przeprowadzane są na Binance, Bitget, KuCoin, Gate.io i wielu innych giełdach, których tokeny posiadam.
Podejrzewam jednak, że z czasem taka funkcjonalność pojawi się też na ZND i łatwiej będzie ustalić godziwą cenę.
Ogromna społeczność
Na dany moment o sile zondacrypto dużo mocniej świadczy jej społeczność. Niewiele jest giełd, które tej społeczności dorównują. Grupa na Telegramie dziennie produkuje ponad 1 000 postów, i nie są to roboty, ale prawdziwi, zaangażowani ludzie. Kiedyś próbowałem to czytać, ale jest to praktycznie niemożliwe – za dużo tego jest.
W akcje promocyjne angażują się tysiące internautów, którzy stanowią mocną siłę napędową i marketingową tej firmy. W perspektywie najbliższych miesięcy i lat powinno to przełożyć się na istotny wzrost bazy klientów, a co za tym idzie, także na wzrost obrotów firmy.
Podsumowanie
Na początku artykułu napisałem, że pokuszę się o prognozę zachowania ceny tokena ZND. Nie wykręcam się. Pamiętaj jednak, że jestem jego hodlerem i moja prognoza może być zaburzona. Myślę jednak, że będzie obiektywna.
W najbliższym czasie nie przewiduję znaczącego wzrostu ceny ZND. Obecne pół miliarda PLN to nie jest mało. Dla porównania, aby spółka giełdowa była wyceniana na 500 milionów PLN, powinna generować około 20-40 milionów zysku rocznie. Zondcrypto chwali się, że zyski generuje, ale Zondcrypto to nie to samo co token ZND.
Z drugiej strony, krypto to nie giełda. Tokeny giełd takich jak Kucoin, Bitget, OKX warte są miliardy USD, a to zapewne także cel, do którego Zonda dąży.
Ogromnym ciężarem jest rosnąca podaż. Będzie to więc kolejny argument przemawiający za ograniczeniem wzrostu ceny. Niestety podaż ta będzie rosła jeszcze przynajmniej do końca roku.
Dopóki Zondacrypto nie uruchomi nowych funkcjonalności oraz nie zakończy się faza dystrybucji tokenów z debiutu, nie ma podstaw, by oczekiwać wzrostów. Raczej widzę stagnacje ceny z większą szansą na spadek. Przynajmniej do końca roku
Nie oznacza to jednak, że zamierzam tokeny te sprzedać. Wręcz przeciwnie. Na dany moment wszystko, co posiadam, zamierzam zachować, a nawet potencjalne spadki chciałbym wykorzystać do zwiększenia swojego zaangażowania.
Prawdopodobieństwo, że mogę się mylić co do prognozy, jest bardzo duże. Dopóki handluję aktywnie na tej giełdzie, chcę jej tokeny posiadać. Chociaż mają one bardzo niewielki wpływ na mój status w programie lojalnościowym, to z czasem może się to zmienić.
Zondcrypto zapowiedziała, że nowe funkcjonalności będą stopniowo wdrażane. Z czasem więc korzyści z posiadania ZND będzie można bezpośrednio przeliczyć na gotówkę, co istotnie ułatwi wycenę tokena.
Kiedy wzrost podaży zostanie zatrzymany, a funkcjonalności uruchomione, może rozpocząć się stopniowy wzrost wartości. Wszystko sprowadza się do tego, czy wierzysz, że Zondacrypto będzie się rozwijać, pozyskiwać nowych klientów, zwiększać obrót i wprowadzać nowe funkcjonalności. Jeżeli tak, to powinieneś być spokojny o długoterminową wycenę, a chwilowe, tymczasowe spadki nie powinny Cię martwić.
Ja wierzę w długoterminowy rozwój tej giełdy, a co za tym idzie, także w wzrost wartości tokena ZND w perspektywie paru najbliższych lat. Dlatego zostaję na pokładzie. Nie sprzedaję i dalej obserwuję, co się wydarzy. Jest też duże prawdopodobieństwo, że się mylę co do najbliższych kilku miesięcy, a żadnego spadku po drodze nie doświadczymy. Moje prognozy sprawdzają się mniej więcej tak samo często, jak się nie sprawdzają, co nie przeszkadza mi zarabiać na rynku rozsądne pieniądze. Tak więc, jeżeli interesuje Cię token ZND, musisz zrobić własną, porządną analizę.
Przeczytaj więcej na temat ZND